poniedziałek, 3 maja 2021

Jan Gnatowski (Jan Łada) - Antychryst

 O Janie Gnatowskim, piszącym pod pseudonimem Jan Łada, chyba niewielu wie. Jedną z głównych przyczyn może być to, że w roku 1951 cenzura, dotychczas nie pozwalająca na jakikolwiek powojenne wydania jego dzieł, nakazała dodatkowo ich usunięcie z wszystkich wypożyczalni bibliotecznych. W ten sposób także wydania przedwojenne znikły z zasięgu zwykłych czytelników.

Do skąpego biogramu ks. Jana Gnatowskiego odsyłam do Internetu. Niektóre z jego powieści i opowiadań doczekały się współcześnie wydań cyfrowych.
Sięgnąłem do twórczości Gnatowskiego zaintrygowany tak ścisłą komunistyczną proskrypcją. Ktoś musiał się obawiać słów tego katolickiego księdza nie na żarty. Czy słusznie? O tym chyba nie da się zadecydować czytając (lub słuchając) jednej tylko powieści. Z całą pewnością z kart "Antychrysta" - powieści wydanej w roku 1920 - przebija bezwzględne potępienie komunizmu, ale także i putokratycznego kapitalizmu.
W "Antychryście" Gnatowski relacjonuje apokalipsę, i - co ciekawe - apokalipsa ta dzieje się po upadku światowego komunizmu i w czasach, w których na świecie rządzi taki kapitalizm, który robotników spycha do roli niewolników.
Jaką ideologię głosić więc będzie Antychryst, stający się władcą świata?
O tym możecie przekonać się czytając/słuchając "Antychrysta".
Muszę uprzedzić, że Gnatowski - zwolennik konserwatyzmu literackiego - mistrzem pióra jednak nie był. Apokaliptycznej wizji - czasami wstępującej w sfery, które dziś określilibyśmy jako gore - brak sprawnego pomysłu fabularnego. I chyba nic dziwnego, skoro nie można w tym wypadku iść za radą Hitchcocka, aby "zaczynać od trzęsienia ziemi i stopniowo zwiększać napięcie".
Happy endu nie będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz