czwartek, 22 lipca 2021

Piotr Choynowski - Opowiadania szlacheckie

 Muszę się Wam przyznać, że dawno nie trafiłem w ramach ramot na literaturę tak pięknym napisaną językiem, tak przyjemną w odbiorze, pełną poczucia humoru, ale jednocześnie niegłupią i opatrzoną nienachalnym morałem, jak "Opowiadania szlacheckie" Piotra Choynowskiego.

Szczerze polecam, nie koniecznie wyłącznie w moim wydaniu audio.

Ja z całą pewnością do twórczości Choynowskiego powrócę, aby ją lepiej poznać.



Paczka z nagraniami tu: https://mega.nz/file/ichC1J6R#d4V1kNMVtr5ljNfJtXyQW90Qsj2eQPwxeBg0UUjD5pI


PS. Na chwilę tworzenia tego postu serwer Maćka z nagraniami był nieczynny. Jak sytuacja ulegnie zmianie, dodam tu drugi link

poniedziałek, 3 maja 2021

Jan Gnatowski (Jan Łada) - Antychryst

 O Janie Gnatowskim, piszącym pod pseudonimem Jan Łada, chyba niewielu wie. Jedną z głównych przyczyn może być to, że w roku 1951 cenzura, dotychczas nie pozwalająca na jakikolwiek powojenne wydania jego dzieł, nakazała dodatkowo ich usunięcie z wszystkich wypożyczalni bibliotecznych. W ten sposób także wydania przedwojenne znikły z zasięgu zwykłych czytelników.

Do skąpego biogramu ks. Jana Gnatowskiego odsyłam do Internetu. Niektóre z jego powieści i opowiadań doczekały się współcześnie wydań cyfrowych.
Sięgnąłem do twórczości Gnatowskiego zaintrygowany tak ścisłą komunistyczną proskrypcją. Ktoś musiał się obawiać słów tego katolickiego księdza nie na żarty. Czy słusznie? O tym chyba nie da się zadecydować czytając (lub słuchając) jednej tylko powieści. Z całą pewnością z kart "Antychrysta" - powieści wydanej w roku 1920 - przebija bezwzględne potępienie komunizmu, ale także i putokratycznego kapitalizmu.
W "Antychryście" Gnatowski relacjonuje apokalipsę, i - co ciekawe - apokalipsa ta dzieje się po upadku światowego komunizmu i w czasach, w których na świecie rządzi taki kapitalizm, który robotników spycha do roli niewolników.
Jaką ideologię głosić więc będzie Antychryst, stający się władcą świata?
O tym możecie przekonać się czytając/słuchając "Antychrysta".
Muszę uprzedzić, że Gnatowski - zwolennik konserwatyzmu literackiego - mistrzem pióra jednak nie był. Apokaliptycznej wizji - czasami wstępującej w sfery, które dziś określilibyśmy jako gore - brak sprawnego pomysłu fabularnego. I chyba nic dziwnego, skoro nie można w tym wypadku iść za radą Hitchcocka, aby "zaczynać od trzęsienia ziemi i stopniowo zwiększać napięcie".
Happy endu nie będzie.

sobota, 3 kwietnia 2021

Józef Conrad Korzeniowski - Murzyn z załogi "Narcyza"

 


Conrada nie czyta się łatwo. Natomiast czyta się świetnie. Nie ulega wątpliwości, że powieści, które wyszły spod jego pióra to arcydzieła. Klarowność obserwacji, bystrość umysłu interpretującego spostrzeżenia, dogłębna znajomość ludzkich charakterów...

A "Murzyn z załogi narcyza" jest bodaj pierwszą powieścią, po której nastąpiły te jeszcze lepsze, te jeszcze sławniejsze, te ekranizowane.

Przedwojenny przekład Jana Lemańskiego zestarzał się odrobinę. Żeglarze pewnie z pewną trudnością rozpoznają nomenklaturę żagli, lin i struktur okrętu. Ale jest to przeszkoda doprawdy niewielka. Mam tylko nadzieję, że moja interpretacja nie stanie się przeszkodą większą.

Przy okazji informuję i przypominam o zbiórce, o której bardziej wyczerpująco piszę na FB i w grupie znajomych: https://zrzutka.pl/8k8dw7

Paczka do pobrania: http://ramoty.poczytajmimako.pl/index.php?dir=Mako%20czyta%20ramoty/&file=Conrad_Murzyn%20z%20za%C5%82ogi%20Narcyza.zip

lub

https://mega.nz/file/OR4E1bhB#nJ4ugxASlx_YueIM4MhdJ4nmyp0bonf8PK0ae02X7Mg

poniedziałek, 1 marca 2021

Józef Ignacy Kraszewski - Jelita



Nie bardzo wiadomo skąd wzięła się "czarna legenda" Wincentego Nałęcza jako zdrajcy króla Władysława Łokietka, który sprzymierzył się z krzyżakami przeciw swojemu prawowitemu władcy. Nic, poza legendą, na to nie wskazuje. Ale legendy żyją najdłużej.

Taką legendę serwuje nam Kraszewski.

Legendę nie byle jaką, bo legendę powstania herbu Jelita i związanego z nim zawołania "to nie tak boli". A Jelita to herb m.in. Jana Saryusza Zamoyskiego, kanclerza wielkiego koronnego i hetmana wielkiego koronnego, twórcy Zamościa. 

Posłuchacie więc o Florianie Szarym (czyli Saryuszu) - rycerzu szlachetnym, który miał tylko jeden problem - sąsiada.

http://ramoty.poczytajmimako.pl/index.php?dir=Mako%20czyta%20ramoty/&file=JIK_Jelita.zip

https://mega.nz/file/mdIA2ZJI#l17rBCE8H-xoQMJtAOe4zHnFy97I7SG-coNx5D9GXeY

środa, 27 stycznia 2021

Stefan Barszczewski - Czandu



Cóż by tu napisać, aby Was zachęcić?

Może tak: "Czandu" to próba zaszczepienia fantastyki naukowej rodem z H.G. Wellsa na rodzimym gruncie. Tytuł opatrzony jest komentarzem: "opowieść z XXII wieku". Także więc z naszej perspektywy, jest to powieść o przyszłości :)
Polska jest silna i poważana. Polska jest członkiem Unii Europejskiej, w tym wypadku nazywającej się Europą sfederowaną. Głównym bohaterem jest poseł polski do Parlamentu wersalskiego - Znicz.
Dostatnia i gnuśna swoim dostatkiem Europa nie chce dostrzec zagrożenia z zewnątrz. Polska jedynie, w osobie swojego posła, widzi ponury cień gromadzącej się burzy. Polska znów stanie się przedmurzem Europy.

Forma i pomysły futurologiczne bardzo się zestarzały, ale przy odrobinie dobrej woli można dostrzec niewątpliwą przenikliwość autora.

Może warto jeszcze dodać, że w PRL "Czandu" była objęta ścisłym zakazem publikacji.

Mnie podczas lektury nachodziły obrazy nieco kiczowatego, może raczej animowanego, niż aktorskiego, filmu nakręconego w stylu łączącym steampunk z Art Nouveau, z postaciami wyglądającymi jak z płócien Tamary Łempickiej. Filmu - snu o potędze. Gorzkiego snu.


http://ramoty.poczytajmimako.pl/index.php?dir=Mako%20czyta%20ramoty/&file=Barszczewski_Czandu.zip

https://mega.nz/file/XN5CwDwK#rmnmi2SwszRvIgcVZ0KunJGSCxTiJD580csDfwa_FI8