czwartek, 18 maja 2017

Jerzy Nałęcz - Trójkąt Baphometa



Gazetowa powieść w odcinkach, drukowana w Dzienniku Łódzkim na przełomie roku 1931 i 1932. Jerzy Nałęcz to prawdopodobnie pseudonim artystyczny któregoś z dziennikarzy Dziennika. Jego prawdziwej tożsamości nie udało mi się ustalić.
Mnie osobiście największą radość podczas czytania tego kryminału z elementami fantastycznymi sprawiało śledzenie ścieżek bohaterów na przedwojennym planie miasta Łodzi i na archiwalnych zdjęciach z tego okresu.
Lektura lekka, łatwa i przyjemna.
W nagraniu wykorzystałem muzykę dostępną na www.purple-planet.com.

http://ramoty.poczytajmimako.pl/index.php?dir=Mako%20czyta%20ramoty/&file=Jerzy%20Nalecz_Trojkat%20Baphometa.rar

https://mega.nz/#!3ZhjGDBT!m_wJbI7_oGcq1IDO1Zbwo0_MELUOd4nffuIECbcgJwA

czwartek, 11 maja 2017

Zygmunt Kaczkowski - Kasztelanice lubaczewscy - zapowiedź

Oczekującym na całość "Trójkąta Baphometa", Jerzego Nałęcza, którą to powieść w odcinkach można słuchać na FB, śpieszę donieść, że emisja odcinków kończy się za około tydzień, i w związku z tym w takim też czasie można spodziewać się całości na serwerze z ramotami.

Dziś zacząłem natomiast nagrania drugiej pozycji z cyklu "Ostatni z Nieczujów" Zygmunta Kaczkowskiego, opowiadania "Kasztelanice lubaczewscy"

Nagrania pojawiać się będą sukcesywnie na serwerze, a po zakończeniu całość dostępna będzie z okładką i tagowaniem w postaci jednej, zgrabnej paczki.

Czas więc oswoić się ze zdaniami wielokrotnie podrzędnie złożonymi, ciągnącymi się po pół strony każde :)  Mimo skomplikowanej gramatyki, czyta się miło, a mam nadzieję, że i słuchać się będzie niezbyt przykro. 

sobota, 4 lutego 2017

Jerzy Nałęcz - Trójkąt Baphometa


Szanowni,
W ramach eksperymentu, obecnie realizowaną produkcję można odsłuchiwać w odcinkach na Facebook'u. Codziennie jeden odcinek trwający od 7 do 10 minut.
Oczywiście nie każdemu taka forma może odpowiadać. Wszystkie odcinki zostaną opublikowane na blogu w tradycyjnej formie mp3 po zakończeniu emisji ostatniego odcinka, czyli za 105 dni :).

środa, 14 grudnia 2016

Zygmunt Kaczkowski - Bitwa o Chorążankę


Zanim na narodowym firmamencie literatury historycznej zajaśniała gwiazda Henryka Sienkiewicza, każdy w miarę dobrze wykształcony Polak powiedziałby, że najwybitniejszym tego nurtu literackiego przedstawicielem jest Zygmunt Kaczkowski.
Postać to barwna i ciekawa. Zachęcam do jej poznania. Co prawda Trylogia sienkiewiczowska zepchnęła Kaczkowskiego na drugie miejsce na podium, to jednak obecne niemal całkowite zapomnienie tego autora jest zupełnie niezrozumiałe. Kaczkowski ma wszystkie cechy dobrego pisarza - lekkie pióro, łatwość rysowania postaci i tła, humor i głębię spojrzenia.
"Bitwa o Chorążankę" jest elementem cyklu, który zasłużenie przyniósł Kaczkowskiemu największą sławę, a zatytułowanego "Ostatni z Nieczujów". Radzę zapamiętać imćpana Marcina Nieczuję, skarbnikowicza sanockiego, ostatniego z możnego i starożytnego rodu, który jest narratorem "Bitwy" i pozostałych opowiadań i powieści tworzących ten cykl. Będę do niego wracał.
Jeśli komuś z Państwa bliższy jest Komuda niż Sienkiewicz, doceni oko i pióro Kaczkowskiego.

https://mega.nz/#!nE5nlTbB!D8DEvtUMAgYceANrqu2w5R7nvKjqDTc3xPuAO5Hw5cs
http://ramoty.poczytajmimako.pl/index.php?dir=Mako%20czyta%20ramoty/&file=Z%20Kaczkowski_Bitwa%20o%20Chor%C4%85%C5%BCank%C4%99.rar

wtorek, 13 grudnia 2016

Adam Krechowiecki - Szary wilk

Na FB padło pytanie, dlaczego jest tak, że Sienkiewicza znamy wszyscy (jeśli nie z samodzielnego czytania, to z ekranizacji; jeśli nie z własnej woli, to ze szkolnego przymusu), a na Krechowieckiego zapadła zasłona zapomnienia.
Cóż. Nie jestem literaturoznawcą. Nie mnie odpowiadać na to pytanie. Z pewnością z tej dwójki przyjaciół Henryk miał lżejsze pióro i większą łatwość konstruowania porywającej narracji. Adam ponadto zbyt jawnie lekceważył prawdę historyczną. Pamiętać jednak trzeba, że także na powieściach Sienkiewicza, jako na źródle wiedzy historycznej, nie należy zanadto polegać. Ale Krechowiecki tworzył postacie "historyczne" takimi, jakie mu pasowały do opowieści, i czasami zanadto "wyłazi" to z kart jego powieści.
Tak też jest w "Szarym wilku", w którym jedną z podpór całej konstrukcji powieści jest postać Wincentego z Szamotuł, którego Krechowiecki opisał wprost jako zdrajcę, a co z prawdą historyczną nic nie miało wspólnego. Ale kreując złego Wincza z Szamotuł Krechowiecki za jednym zamachem ustawia tło polityczne i romansowe swojej powieści. A skoro pozwów o zniesławienie Łokietkowego towarzysza nie musiał się obawiać, więc puścił swobodnie wodze fantazji.
Czy jednak "powieść historyczna", która nadto rozmija się z prawdą historyczną, zasługuje na zapomnienie. Chyba nie. Po pierwsze: jest to przyzwoita literatura (a w obecnych czasach popularności pseudoliteratury typu "Greya", to już sporo). Po drugie: może czytelnik, zaciekawiony bohaterami powieści sięgnie do podręczników i kronik, i sprawdzi, jak też było naprawdę...

https://mega.nz/#!vQJlnBhb!lrRt7ZVaP80GZtN9ObZt2DV_BJ0IyRlhJFmS2x7UDFg
http://ramoty.poczytajmimako.pl/index.php?dir=Mako%20czyta%20ramoty/&file=A%20Krechowiecki_Szary%20wilk.rar